Hej!
To mój pierwszy taki konkretny wpis więc bądźcie wyrozumiali ; )
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na moją maseczkę, która pomaga mi w odbudowaniu moich biednych, kręconych, wymęczonych blondach. Jednak to nie znaczy, że jest ona przeznaczona tylko dla włosów blond. Te proporcje wystarczają mi na moje włosy, które dosięgają mi prawie do pasa.
-2 żółtka
- 1,5 łyżki kartoflanki
- kilka kropel nafty*
- kilka kropel soku z cytryny**
-2 łyżeczki miodu naturalnego
Wszystko mieszamy i gotowe.
(Możecie również dodać proszek z kilku kapsułek z witaminami działającymi na włosy)
*- nafta kosmetyczna- możecie ją kupić w chyba każdej aptece. Ceny wahają się od 5 do 10 zł. Ja swoją kupiłam za 7 zł.
**- Jeśli nie chcecie, aby włosy Wam pojaśniały, zamiast cytryny możecie użyć kilka kropel mocnej prawdziwej, zaparzonej kawusi.
1. Moczymy włosy ciepłą wodą
2. Nakładamy maseczkę od połowy włosów
3. Na głowę zakładamy czepek foliowy, lub folię
4. A na to ciepły ręcznik
5. Maseczkę trzymamy na głowie 15-60 minut
6. Spłukujemy dokładnie włosy
7. Myjemy je szamponem
8.Możemy użyć jeszcze delikatnej odżywki w celu łatwiejszego rozczesnia
Maseczkę powinniśmy używać 1 raz w tygodniu.
Moje włosy stały się po niej bardzo miękkie, lejące i bardzo lśniące.
Dajcie znać jakie efekty Wam przyniosła :)
Bardzo rzadko robię domowe maseczki, jestem niestety za leniwa :/ Chyba jednak spróbuję, bo moim włosom przyda się wygładzenie i więcej blasku. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się do nich przekonasz. Są bardzo pomocne i mogą nawet uratować włosy przed obcięciem.
UsuńPrzygotowanie takiej maseczki zajmuje nie więcej niż 10 minut.
Również pozdrawiam i dziękuję za pierwszy komentarz do mojego bloga :)